5 najlepszych filmów o końcu świata

Kadr z filmu Gwiazdozbiór psa: mężczyzna z bronią na tle lasu
Materiały prasowe / © 2026 20th Century Studios

Ridley Scott znowu kończy świat. Do kin właśnie trafił „Gwiazdozbiór psa”, postapokaliptyczna historia o pilocie, byłym żołnierzu, psie i ludzkości, którą pandemia zredukowała do liczby pozwalającej zapomnieć o korkach.

Recenzje? Mieszane. To elegancki sposób powiedzenia, że jedni chwalą piękne zdjęcia i melancholijną atmosferę, a inni zobaczyli sprawnie nakręconą historię, którą kino opowiedziało już kilka razy. Czasami nawet lepiej.

Zanim więc ustawimy najnowszy film Scotta na półce z klasykami, warto wrócić do produkcji, które naprawdę ukształtowały nasze wyobrażenia o końcu świata. Bez rankingu, bo trudno uczciwie porównać depresję, epidemię i pościg cysterną.

Droga

Kadr z filmu Droga
Droga, reż. John Hillcoat. © Dimension Films / 2929 Productions

Jeżeli ktoś uważa, że kino postapokaliptyczne służy przede wszystkim do dobrej zabawy, „Droga” szybko wyprowadzi go z błędu.

Ojciec i syn przemierzają spaloną Amerykę, pchając przed sobą wózek z resztkami dobytku. Nie wiemy dokładnie, co doprowadziło do zagłady. Wiemy natomiast, że niebo jest szare, jedzenia prawie nie ma, a spotkanie drugiego człowieka częściej oznacza problem niż początek pięknej przyjaźni.

John Hillcoat nie próbuje łagodzić powieści Cormaca McCarthy’ego. Viggo Mortensen wygląda, jakby od miesięcy żywił się wyłącznie kurzem i poczuciem obowiązku. Tutaj stawką nie jest odbudowa cywilizacji. Chodzi o zachowanie resztek człowieczeństwa w świecie, który przestał je premiować.

To film znakomity, bezlitosny i kompletnie nieprzydatny do poprawiania humoru. Po seansie można za to poczuć autentyczną wdzięczność wobec pełnej lodówki.

Ludzkie dzieci

Kadr z filmu Ludzkie dzieci
Ludzkie dzieci, reż. Alfonso Cuarón. © 2006 Universal Studios

Nie potrzeba zombie, meteorytu ani wojny atomowej. Wystarczy, że przestaną rodzić się dzieci.

Akcja „Ludzkich dzieci” rozgrywa się w 2027 roku. Ludzkość od osiemnastu lat zmaga się z bezpłodnością, kolejne państwa upadają, a Wielka Brytania zamienia się w policyjną twierdzę. Państwo nadal działa, autobusy jeżdżą, urzędy stemplują dokumenty. Tyle że wszyscy wiedzą, iż przyszłości już nie będzie.

Alfonso Cuarón rozumie, że najbardziej przerażająca apokalipsa to ta, do której ludzie zdążyli się przyzwyczaić. Świat nie kończy się tutaj podczas wielkiej eksplozji. Rozpada się administracyjnie, za metalowym ogrodzeniem, wśród komunikatów propagandowych i ludzi zajętych własnymi sprawami.

Clive Owen gra Theo, człowieka, który nie planował ratować świata, ale świat najwyraźniej nie znalazł nikogo bardziej odpowiedniego. Film jest dynamiczny, inteligentny i polityczny, ale nigdy nie zamienia się w wykład. Po prawie dwudziestu latach nadal wygląda podejrzanie aktualnie.

28 dni później

Kadr z filmu 28 dni później
28 dni później, reż. Danny Boyle. © 2002 DNA Films / Fox Searchlight Pictures

Jim budzi się ze śpiączki w pustym londyńskim szpitalu. Wychodzi na ulicę i odkrywa, że brak ruchu w centrum miasta nie zawsze należy traktować jako sukces polityki transportowej.

Danny Boyle wziął prosty pomysł, niewielki budżet i cyfrowe kamery, a następnie nakręcił jeden z najważniejszych filmów o epidemii. Zarażeni wirusem wściekłości nie człapią i nie czekają cierpliwie, aż bohaterowie znajdą kluczyki. Biegną, krzyczą i potrafią bardzo szybko skrócić film o kilkadziesiąt minut.

Surowy obraz sprawia, że opustoszały Londyn wygląda nie jak dekoracja, lecz jak materiał znaleziony na porzuconej kamerze. Najciekawsze jest jednak to, co następuje później. Kiedy znikaika porządek społeczny, wirus przestaje być jedynym zagrożeniem.

„28 dni później” dało kinu nowy rodzaj postapokaliptycznej energii. Jeśli dzisiaj ekranowi zarażeni biegają jak zawodowi sprinterzy, część zasług należy przypisać właśnie Boyle’owi.

Księga ocalenia

Kadr z filmu Księga ocalenia
Księga ocalenia, reż. Albert i Allen Hughes. © 2010 Alcon Entertainment / Warner Bros. Pictures

Denzel Washington idzie przez zniszczoną Amerykę i niesie książkę, której bardzo pragnie Gary Oldman. Już samo to powinno wystarczyć, żeby włączyć film.

„Księga ocalenia” jest postapokaliptycznym westernem opowiadającym o wiedzy, wierze i władzy. Eli przemierza pustkowie od lat. Wie, dokąd zmierza, potrafi o siebie zadbać i wygląda jak człowiek, któremu lepiej nie przerywać spaceru bez ważnego powodu.

Gary Oldman gra Carnegiego, lokalnego tyrana rozumiejącego, że ludzi można kontrolować nie tylko wodą i bronią. Czasami odpowiednio wykorzystane słowa są skuteczniejsze od pełnego magazynka.

Film braci Hughes nie jest szczególnie subtelny i nie próbuje udawać, że jest. Ma za to charakter, świetnie zbudowany świat i Denzela Washingtona przechodzącego przez koniec cywilizacji z miną człowieka, który chce załatwić sprawę przed zachodem słońca.

Mad Max 2

Kadr z filmu Mad Max 2
Mad Max 2, reż. George Miller. © Warner Bros. / Kennedy Miller Productions

Zanim postapokalipsa stała się obowiązkowo szara, cicha i depresyjna, George Miller wysłał ją na australijską pustynię, ubrał w skórę i posadził za kierownicą samochodu z bardzo dużym silnikiem.

W świecie „Mad Maxa 2” paliwo jest cenniejsze od złota, drogi należą do gangów, a dobre maniery skończyły się mniej więcej razem z dostawami benzyny. Max próbuje trzymać się z boku, ale trafia na osadę atakowaną przez grupę ludzi, którzy najwyraźniej wszystkie decyzje dotyczące garderoby podejmowali już po upadku cywilizacji.

Fabuła jest prosta, dialogów niewiele, a najważniejszym językiem pozostaje ryk silników. Miller stworzył widowisko zbudowane z prawdziwych samochodów, prawdziwych kaskaderów i prędkości, przy której regulamin bezpieczeństwa mógł służyć najwyżej jako podpałka.

Film ma ponad czterdzieści lat, a sceny akcji zestarzały się lepiej niż efekty w niejednej produkcji z zeszłego czwartku. To właśnie „Mad Max 2” stworzył wizualny słownik postapokalipsy: pustynię, kolce, skórzane pancerze, gangi i walkę o ostatnie krople paliwa.

Koniec świata, ale jaki?

Każdy z tych filmów niszczy cywilizację inaczej. „Droga” robi to po cichu, „Ludzkie dzieci” przy pomocy polityki i społecznej obojętności, „28 dni później” wypuszcza na ulice epidemię, „Księga ocalenia” zamienia pustkowie w western, a „Mad Max 2” wciska gaz do podłogi.

Najlepsze kino apokaliptyczne nie pyta jednak wyłącznie o to, jak skończy się świat. Znacznie ciekawsze jest pytanie, co zrobimy dzień później…